Bez kategorii, Lektorka w podróży, Popularne

Sanok. Przewodnik wyjątkowy

Zaskoczył mnie kiedyś student-obcokrajowiec, który przyjechał do Polski aż z Teksasu celem podszkolenia swoich umiejętności w naszym języku. Jak to zwykle bywa, studenci z zagranicy mają na ogół mniejszą lub większą świadomość w temacie dużych atrakcji turystycznych Polski – albo się interesują albo już u nas nieraz w celach turystycznych byli. Dlatego czasami na lekcję o podróżach lubię przynieść też materiały o mniej oczywistych miejscach i atrakcjach. Tak też było i tym razem. Jak tylko wspomniałam o Sanoku, usłyszałam: Byłem tam! 15 lat temu z wycieczką! Piękne miasto… Rzadko mi się to zdarza, żeby moi studenci wyruszali w stronę Podkarpacia, a tym bardziej Sanoka, a tu – proszę.

Zbliża się majówka, więc to idealny czas na odkrywanie nowych miejsc, niekoniecznie odległych. Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na to, jak ją spędzić, myślę, że po przeczytaniu tego posta zaczniecie się pakować. A jeśli uczycie polskiego jako obcego, może ten post zainspiruje również Waszych studentów, którzy pójdą w ślady wspomnianego Teksańczyka i zapragną zwiedzić też mniej znane miejsca w Polsce?

Przed wyjazdem nie zapomnijcie zapoznać się również z przewodnikiem językowym po Podkarpaciu!

Sanok to malowniczo położone miasto, na terenie którego od zawsze współbrzmiały różne kultury, tworząc wyjątkowy klimat. Jednak Sanok to również miasto bardzo często omijane przez turystów, którzy, podróżując z drugiego końca Polski, zmęczeni drogą chcą najwyraźniej jak najszybciej zaszyć się w Bieszczadzkiej ciszy. Niestety traktowane jest czasem jako punkt, który można zwiedzić szybko przejazdem, przez przypadek. Ot zajrzeć do Skansenu czy porozmyślać w galerii wybitnego sanockiego malarza, Zdzisława Beksińskiego. A szkoda, bo Sanok i jego okolice mają czym się pochwalić, więc żeby spokojnie poczuć prawdziwy klimat tego miejsca warto zatrzymać się tu przynajmniej na jedną noc. Tym bardziej, że naprawdę każdy może znaleźć w tym mieście coś dla siebie.

SANOCKIE „MUST SEE”

Jeśli jednak zechcecie zatrzymać się tu tylko na chwilę, dwa miejsca musicie odwiedzić obowiązkowo. Są nimi Park Etnograficzny Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, czyli Skansen oraz sanocki Zamek – bezsprzeczne wizytówki miasta, nic więc dziwnego, że są główną motywacją wszystkich turystów.

Chociaż widziałam już kilka skansenów, ten w Sanoku jest wyjątkowy. Przede wszystkim jest największym w Polsce muzeum tego typu. Na 38 hektarach możemy zapoznać się z 4 grupami etnograficznymi tych terenów – Pogórzanami, Dolinianami, Bojkami i Łemkami, zobaczyć zrekonstruowany rynek galicyjski wraz z typowymi dla siebie instytucjami, a także dział historii przemysłu naftowego.

Wspaniale ulokowany, z dala od ulic i miejskiego szumu, sanocki skansen zabiera turystów w niesamowitą, wręcz magiczną podróż w czasie. Polecam zebranie większej grupy i skorzystanie z usług przewodników, którzy z pasją opowiedzą o kulturze pogranicza i otworzą wnętrza wszystkich obiektów. Nie zaszkodzą też wygodne buty, bo spacer może być intensywny.

Sanocki Zamek, w którym mieści się dziś muzeum historyczne miasta przyciąga mieszkańców i turystów głównie największą galerią dzieł Zdzisława Beksińskiego, znanego na całym świecie sanockiego artysty, a także liczną i cenną kolekcją ikon. Oprócz tego w zamku obejrzeć możemy m.in. prace Mariana Kruczka – współczesnego sanockiego malarza, rzeźbiarza i grafika.

Wzgórze zamkowe | R. Tarkowski, rzeźba "Diana z sarenką"
Wzgórze zamkowe | R. Tarkowski, rzeźba „Diana z sarenką”

Samo wzgórze zamkowe ma również bogatą historię – w średniowieczu stał tam drewniany gród, następnie w tym miejscu wybudowano gotycki zamek. Obecna budowla nazywana jest czasami przez sanoczan „zamkiem królowej Bony”, z której to inicjatywy został w XVI wieku przebudowany na styl renesansowy. Z zamkiem związany jest również król Władysław Jagiełło, który w nieistniejącym już sanockim kościele pw. Św. Michała wziął ślub z Elżbietą Granowską, a następnie wyprawił na zamku swoje wesele.

SANOCKIE DOMY

Budynki w centrum miasta zainteresują nie tylko wielbicieli architektury. Podczas spaceru po Rynku, deptaku oraz przylegających uliczkach czekają na turystów zabytkowe budynki instytucji miejskich, kamienice mieszczańskie i dawne wille, które naprawdę cieszą oko. Na deptaku warto zwrócić uwagę na charakterystyczną kamienicę z arkadami – to tzw. „Ramerówka” oraz sklep pod nr 7 z oryginalnym szyldem z początku XX wieku. Przy ul. Kazimierza Wielkiego polecam zobaczyć secesyjne kamienice, a u stóp góry parkowej budynek Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. A to ciągle nie wszystko.

SACRUM

Położenie Sanoka niewątpliwie wpływa na jego różnorodność religijną. Stąd też na terenie Ziemi Sanockiej znajdują się zarówno kościoły katolickie, cerkwie, jak i budynki dawnych żydowskich synagog.
W rogu sanockiego Rynku wbudowany jest kościół i klasztor Franciszkanów z XVII wieku. Warto zajrzeć do środka, ponieważ zachowało się z tego i późniejszych okresów również wiele zabytków – krzyż w głównym ołtarzu, obrazy, polichromie czy dziewiętnastowieczne organy. Z tyłu klasztoru wzdłuż jego murów biegną również schody franciszkańskie. Z kolei przy Placu św. Michała znajduje się kościół farny. Wcześniej na tym placu znajdował się wspomniany wyżej kościół pw. św. Michała. Obecnie na Placu św. Michała możemy zobaczyć zarys fundamentów dawnego kościoła. Z cerkwi na szczególną uwagę zasługuje sobór prawosławny z przepięknym ikonostasem, mieszczący się niedaleko zamku, poniżej przyzamkowego parkingu. Również naprzeciwko zamku, między wybudowanym tam blokiem a kamienicami przy Rynku widoczna jest tylna ściana dawnej żydowskiej synagogi.

NIE TYLKO BEKSIŃSKI I KRUCZEK

Będąc w Sanoku warto zwrócić uwagę również na działalność innych sanockich artystów, szczególnie młodego pokolenia, którzy swoimi pracami zachwycają coraz szerszą publiczność. Są to m. in. Jan Szczepkowski, możecie podejrzeć jego twórczość na Facebooku, Sylwester Stabryła, którego atelier znajduje się przy sanockim Rynku czy Arkadiusz Andrejkow, o którym jakiś czas temu było głośno w internecie dzięki projektowi „Cichy memoriał” . Obejrzyjcie sami.

Natomiast promowaniem sztuki współczesnej zajmuje się sanockie Biuro Wystaw Artystycznych. Drzwi wejściowych do BWA pilnie strzeże pomnik uśmiechającego się Zdzisława Beksińskiego, więc jeśli zdecydujecie się na obejrzenie aktualnej wystawy, bez trudu odnajdziecie drogę.

ŚLADAMI LITERATURY

Zmęczonych intensywnym zwiedzaniem wprawnych czytelników zachęcam do odpoczynku z książką na jednej z ławek przy sanockim Rynku. Może będzie to tomik wierszy sanockiego poety Janusza Szubera? A może jeden z utworów pochodzącego z Sanoka Mariana Pankowskiego? A już na pewno zupełnie inaczej spojrzycie na teksty Kalmana Segala, czytając je właśnie w jego rodzinnym Sanoku. Ponadto miłośników przygód Wojaka Szwejka zapewne zainteresuje pomnik tego bohatera na sanockim deptaku i odwiedziny miejsc wymienionych w powieści Haška.

REKREACJA

Sanok pięknieje z roku na rok stopniowo odnawiany. Przymknijcie oko na niektóre jeszcze nierówne chodniki czy skrzypiący most nad Sanem, bo miasto oferuje górskie powietrze, mnóstwo zieleni i kilka świetnych miejsc do rekreacji – tutaj naprawdę można odetchnąć! Proponuję zacząć od spaceru po sanockim parku. Na jego szczycie znajduje się punkt widokowy, z którego rozpościera się widok na okolice Sanoka. Skorzystajcie też z obiektów sanockiego MOSIR-u. Zimą wybierzcie się na łyżwy na jeden z czterech największych w Polsce torów lodowych. Latem – na odnowione (a właściwie wybudowane na nowo) baseny. Odpocznijcie na łąkach nad brzegiem Sanu, wybierzcie się na rower, rolki albo dłuższy spacer, a jako rozgrzewkę przed Bieszczadami polecam świetną wyprawę szlakiem turystycznym z Białej Góry (niedaleko Skansenu) na Orle Skałki – widoki i satysfakcja gwarantowane!

Jak widzicie, niepozorny na pierwszy rzut oka Sanok oferuje całkiem sporo.  Dajcie znać, jeśli tym wpisem zachęciłam Was do odwiedzenia tych pięknych miejsc. Miło będzie dowiedzieć się, że moja praca w przygotowanie tego tekstu nie poszła na marne albo że mój post uratował komuś majówkę 😉

A jeśli już byliście w Sanoku, chętnie przeczytam, co podoba Wam się tutaj najbardziej?