Czytelniczy szach-mat

Nigdy nie umiałam grać w szachy. Nie nazwałabym siebie szachową ignorantką, jednak od najmłodszych lat każda próba nauczenia mnie zasad tej gry kończyła się fiaskiem. Jakże różniła się wtedy, od tej ogólnie przyjętej, moja – jako kilkulatki – wizja tego, jak powinny poruszać się szachowe figury. Trudno było mi zaakceptować, że w moim biało-czarnym królestwie, na dodatek podczas balu, ktoś narzuca postaciom krępujące ich ruchy zasady, zgoła inne niż zakładał mój scenariusz. Gra ze mną wtedy nie miała więc najmniejszego sensu, toteż nikt mnie do szachów nie zmuszał, miał jeszcze przyjść na nie moment, a na tamtą chwilę pozostały jedynie skoczki i warcaby. Zasady zaakceptowałam nieco później, ale w szachy jakoś i tak nie grałam. czytaj dalej

Jak się mówi na Podkarpaciu?

Kiedy przyjechałam do Krakowa, wszyscy nadal wychodzili na pole. Myślałam więc – sami swoi. Szybko jednak przekonałam się, że do Krakowa przyjechali też tacy, którzy umierali ze śmiechu za każdym razem, kiedy ktoś na to pole zamierzał wyjść. Wcześniej te różnice leksykalne nie wywierały na mnie większego wrażenia, ale teraz przecież należało aktywnie uczestniczyć w dyskusjach o wyższości pola nad dworem i bronić „swojego” języka. W dyskusjach zabawnych i fascynujących jednocześnie. A to był dopiero ich początek. czytaj dalej

work-life balance lektora

Work-life balance lektora

Nie jestem zwolenniczką korpomowy. Dokładniej: nie jestem w stanie zbyt długo słuchać językowego bełkotu, w którym zapożyczenia językowe zamiast ten język wzbogacać, raczej są wynikiem chęci pójścia na łatwiznę lub stworzenia pozoru elokwencji. Tym bardziej, że korpomowa, wydaje się, wychodzi już daleko poza ramy swojego pierwotnego środowiska. Zwykle staram się używać ekwiwalentów wszelkiego rodzaju polsko-angielskich hybryd leksykalnych i zapewniam, że w większości przypadków to wcale nie musi być takie trudne. Co więcej – polecam każdemu. czytaj dalej

mity o bilingwiźmie

Dzieci dwujęzyczne. 5 mitów na temat bilingwizmu

Wielu rodziców mieszkających za granicą lub mających partnerów innej narodowości długo zwleka z rozpoczęciem dwujęzycznego wychowania swoich dzieci. Oczywiście każdorazowo powinna być to ich świadoma, przemyślana i przedyskutowana decyzja. Jednak już w trakcie jej podejmowania mogą pojawić się różnorodne obawy, które wynikają z niewiedzy lub błędnych przekonań. czytaj dalej

Jak pokonać lęk językowy?

Bariera #1, czyli lęk językowy, a w szczególności lęk przed mówieniem w języku obcym. Post powstał w ramach cyklu “Pokonujemy bariery językowe”.

Pojęcie lęku językowego oznacza stan napięcia nerwowego, pojawiający się w momencie, kiedy człowiek musi użyć języka obcego. Może to oczywiście dotyczyć zarówno rozumienia ze słuchu, jak i komunikacji pisemnej, a nawet czytania w języku obcym. Mimo tego, niewątpliwie największym lękiem językowym jest lęk przed mówieniem. czytaj dalej