Czwórka z plastyki z życzeniami na 2020 w tle

Od bardzo dawna nosiłam się z zamiarem napisaniem tego, co myślę o szeroko rozumianym talencie i podejściu szkoły jako takiej do uczniowskich chęci i pasji. Zmotywowała mnie poniekąd Riennahera, publikując swoje noworoczne plastyczne wyzwanie, którego – choć w domowym zaciszu – nie omieszkałam się podjąć. No bo dlaczego nie, skoro lubię rysować? I właśnie ten argument powinien być wystarczający i na nim powinno by się zamknąć dyskusję na temat wspierania rozwoju talentów, jednak rozwinięcie swojej wypowiedzi byłabym chyba Czytającym winna. czytaj dalej

Nauczyciel też człowiek

Ten tekst miał pojawić się prawie miesiąc temu – w Dzień Nauczyciela. Nie pojawił się, i wcale nie dlatego, że „jak każdy nauczyciel” wróciłam z pracy, wyciągnęłam się na kanapie, zapominając o całym świecie, a to wszystko w dodatku za „połowę krótszą pracę” i „niesprawiedliwie przyznane miesięczne wynagrodzenie” równe „normalnemu etatowi”. Prawda jest taka, że akurat w tamten dzień rano miałam wolne, więc przygotowywałam się jeszcze do pracy – tworzyłam materiały, które będą przez kolejne dni inspirować studentów, a przy tym pozostaną merytorycznie i metodycznie dobrze skonstruowane. Obiad zjadłam naprędce, ściślej mówiąc, zostawiłam połowę, żeby zdążyć na kolejne zajęcia. W tym miejscu muszę jednak uczciwie przyznać, że w trakcie jedzenia oglądałam serial. Sama jestem sobie winna, że nie zjadłam, trudno – było jeść, a nie śmiać się do monitora. Fakt obejrzenia serialu podczas obiadu nie umniejsza jednak moich kompetencji, a wręcz przeciwnie – pokazuje, że nauczyciel w swojej codzienności niczym nie różni się od fryzjera, biznesmena, programisty, studenta. czytaj dalej

Jak zwracać się do wykładowców bez niepotrzebnego faux pas

Dawno, dawno temu w pierwszym dniu zajęć na pierwszym roku studiów zostaliśmy wyczuleni przez młodszych lektorów na to, w jaki sposób należy zwracać się do różnych wykładowców, szczególnie w korespondencji mailowej. Już wtedy większość z tych informacji była dla mnie i moich nowych kolegów całkiem oczywista. Jednak dziś, rozmawiając ze studentami i obserwując ich, widzę, że powtarzanie pewnych zasad akademickiego savoir-vivre’u może być całkiem przydatne. Dlatego po 5 latach pracy na uczelni tym razem ja czuję się więc poniekąd w obowiązku i postanowiłam, że o tym napiszę – w nadziei, że jednak po coś. Zbieżność imion, nazwisk i tytułów w tekście zupełnie przypadkowa. czytaj dalej

W co (nie) grają dorośli na lekcji języka

Kiedy chodziłam do szkoły wszyscy lubili, kiedy nauczyciele zamiast lekcji włączali film, kazali przygotować gazetkę klasową albo przynosili grę planszową. Kojarzyło nam się to z luzem i beztroską. Odnoszę wrażenie, że to skojarzenie towarzyszy wielu z nas do dziś. Pojawienie się gry na lekcji języka niejako sygnalizuje, że nic nie robimy, więc się nie uczymy, więc tracimy czas. czytaj dalej

Sztuka mówienia

Marzyłeś kiedykolwiek o tym, żeby twoja wymowa w języku obcym była bez skazy? Jestem pewna, że tak. I to akurat nic nadzwyczajnego, ponieważ jednym z czynników zachęcających do nauki danego języka są jego dźwięki, które sprawiają że zawsze reagujemy na nie z zachwytem, w końcu „tak ładnie to brzmi”. Nadzwyczajnym jednak bywa osiągnięcie takiego pułapu językowych lotów, kiedy wymowa jest bliska oryginałowi . No niestety – rozpoczynamy naukę w różnym wieku, z różnymi nauczycielami, z różnymi możliwościami i predyspozycjami. Nie zawsze się uda, ale udać się wcale nie musi , bo nie idealna wymowa jest w języku najważniejsza. czytaj dalej

Jak przeżyć egzamin ustny z języka obcego?

Pamiętam jak dziś swoją ustną maturę z angielskiego. Wylosowałam temat o życiu celebrytów i cieszyłam się, że mówić o wadach i zaletach codzienności sławnych ludzi można bez końca. Jednak to nie zawsze tak jest, że uda nam się trafić w temat idealny. Innym razem na jednym egzaminie, już na studiach, w tematyce „dom” padły pytania o kupno mieszkania na rynku wtórnym. Jako studentka filologii, z nieruchomościami mająca do czynienia co najwyżej tyle, że wynajmowałam pokój w studenckim mieszkaniu, w myślach rozłożyłam ręce – z pustego to i Salomon nie naleje. W rzeczywistości musiałam sobie jednak jakoś poradzić, chociaż problemem nie była kompetencja językowa, a zwyczajnie zbyt mała wiedza. czytaj dalej

Nie musisz być jak native speaker

Mój angielski w szkole szczególnie podstawowej i gimnazjum brzmiał – co tu dużo mówić – raczej przeciętnie. Chociaż słuch mam świetny, muszę przyznać, że wtedy nie przywiązywałam do swojej wymowy większej wagi. Internet raczkował, o YouTube jeszcze nie śniliśmy, a blogosfera kręciła się raczej wokół opisywania swojego dnia i wklejania brokatowych gifów. Mieliśmy mniej źródeł i chyba dzięki temu mniej kompleksów na tle swoich umiejętności językowych. czytaj dalej

Czy istnieje życie po Erasmusie?

Spokojnie piję ulubioną kawę, patrząc przez okno kawiarni na pierwsze wiosenne promyki słońca, kiedy w głośnikach głos dziennikarza milknie i pojawia się piosenka. Ojej – podskakuję w duchu – przecież to „piosenka z Erasmusa”! Po kilku latach nic się nie zmienia w tej kwestii, na dźwięk wspomnień pojawiają się jeszcze, gdzieś tam w środku, miłe uczucia. czytaj dalej