Dosiego czy do siego roku?

Kiedy byłam małą dziewczynką, to tytułowe świąteczne pozdrowienie wybrzmiewało bardzo często wśród dorosłych, pojawiało się w reklamach i na pocztówkach. Nie przyszło mi wtedy do głowy pytać kogokolwiek, co to właściwie znaczy – tak mówiono i już. Dziecięca wyobraźnia robiła jednak swoje i w moim niewielkim pojęciu ukształtowała się ciekawa teoria związku tego wyrażenia z popularnym wtedy proszkiem Dosia i oszczędnościami (na nowy rok, a jakże!) w śwince. Czy słusznie? czytaj dalej

Netflix: „Zimowy romans” z Petersburgiem w roli głównej

Photo by Michael Parulava on Unsplash

Muszę przyznać, że dałam się nabrać. Zostałam oszukana przez tytuł, a oszustwo to niebagatelne. „Zimowy romans” brzmi równie kusząco jak „Wirujący seks”. Podczas gdy ten drugi wszyscy znają jako „Dirty dancing”, nasz tytułowy bohater w oryginale brzmi jeszcze zwyczajniej: „Серебряные коньки” – czyli nic innego jak… „Srebrne łyżwy”. czytaj dalej

Warsaw to znaczy „miasto, które widziało wojnę”?

Natknęłam się ostatnio w Internecie na taką ciekawostkę:

„Nazwa Warszawa pochodzi z języka angielskiego – „war”- wojna i „saw”- zobaczyć, i oznacza „miasto, które widziało wojnę”.

Post opublikowała szkoła językowa.

Nie mogłam przejść obojętnie.  Warsaw czy Warszawa? Co było pierwsze? Co z czego wynikło? I jak łatwo rozpoznać, czy ciekawostka językowa, którą czytamy jest prawdą czy może chwytliwym postem? Podzieliłam się swoimi wnioskami na Instagramie, choć moi obserwatorzy nie byli początkowo przekonani. W konsekwencji powstał ten tekst – akurat w wigilię tak ważnego dla nas święta, 11 listopada. czytaj dalej

Język emocji a szczepienie – czy jest się czego bać?

Zaszczepiłam się na COVID. Na razie pierwszą dawką, ale to już coś, prawda? Jedna z moich studentek, Niemka, również nauczycielka zaszczepiła się dwa dni później, a wczoraj napisała: „Ola, nie było łatwo, ale cieszę się, że jestem zaszczepiona – według mnie to przywilej”. Jesteśmy młodzi i chyba faktycznie powiodło nam się na tym polu – w końcu nasi rodzice ciągle czekają na samo uwzględnienie w programie. czytaj dalej

Głagolica, cyrylica, grażdanka a może bukwica? Jak się nie zgubić w rosyjskim alfabecie

Nazwa alfabetu rosyjskiego wywołuje czasem burzę. Ktoś powie: „Napisz to cyrylicą.”. A ktoś inny „To nie cyrylica, to grażdanka!!!”. Kto ma rację? Może nikt? A może ktoś częściowo? A może jeden i drugi?

Języki Słowian i problem pisma

W pierwszym tysiącleciu naszej ery języki słowiańskie (a dokładniej dialekty słowiańskich grup etniczno-językowych) były ciągle jeszcze wystarczająco do siebie podobne, tak że mieszkaniec Pragi bez problemu mógł porozumieć się z mieszkańcem Belgradu, a mieszkaniec Kijowa z mieszańcem, na przykład, Nowogrodu. Wędrówki ludów oraz ogólna sytuacja geopolityczna i kulturowa wpłynęły na rozwój podziału na trzy główne ośrodki: słowiańszczyznę zachodnią, wschodnią i południową. Był to jednak ciągle tylko język mówiony. czytaj dalej

Kraków profesorowej Szczupaczyńskiej

Wyobraź sobie podróż do przeszłości. Jaki czas i jakie miejsce wybierzesz? Czy będzie to Twoja przeszłość czy może odleglejszy moment w historii?

Nie znam osoby, która choć raz nie pomyślałaby o takiej możliwości.

Znam za to wiele książek, filmów, seriali, które poniekąd na taką podróż w czasie i przestrzeni nam pozwalają – zawsze je lubiłam i nadal chętnie po nie sięgam. Mimo to, jest jedna książka, której sposób narracji i genialne zobrazowanie głównej bohaterki sprawiły, że moje spacery po pewnym mieście już nigdy nie będą takie same. czytaj dalej

Jak kupić słownik obcojęzyczny i nie żałować wydanych pieniędzy

Jeśli uczyłeś się kiedykolwiek języka obcego, na pewno zdarzyło ci się zajrzeć choć raz do słownika. I nie, nie mówię tutaj o słowniku internetowym, ale takim tradycyjnym, który być może nadal stoi na twojej półce. Czy jeszcze z niego korzystasz? Dlaczego nie? czytaj dalej

Po co nam te zapożyczenia, skoro mamy swój język?!

„Kiedy zadowolony z siebie skończył pisać odpowiedź do burzliwej dyskusji w Internecie, tradycyjnie już sięgnął po stojącą obok flaszkę, żeby dać upust emocjom i niejako przypieczętować dowód słuszności swych racji, przechylił ją raptownie i ze zdziwieniem spostrzegł, że nie ma w niej śladu alkoholu. Odstawił ją więc na taboret i wygodnie ułożył się w swoim hamaku. Obudził go dopiero hejnał, brzmiący gdzieś w oddali z krakowskiego Rynku i chlust wody wprost ze szlaucha sąsiadki, która akurat w samo południe postanowiła nawodnić swój trawnik. – Niech zakręci ten swój hydrant! – Syknął i przewrócił się na drugi bok…”

Powyższy, zupełnie wyrwany z kontekstu i nieco dziwny fragment mógłby stanowić początek jakiejś dłuższej opowieści, jednak w tym przypadku posłuży nam jedynie za przykład. W jakim języku został napisany? Bez chwili zwątpienia odpowiecie, że w polskim. A gdybym powiedziała Wam, że w tym fragmencie sporo jest słów nie do końca polskich, znaczy…obcych? czytaj dalej

5 profili na Instagramie, które rozwiną twój rosyjski

Chociaż sama z Instagrama korzystam nieco mniej niż inni, od dawna wiem, jak dużo się na nim znajduje i ile rzeczy w łatwy sposób można na nim odkryć. Uczenie się języka z mediami społecznościowymi to nic nowego, warto jednak robić to z głową. A jeśli już nadszedł trudny czas i izolujemy się w swoich telefonach, to dlaczego by nie skorzystać i przy okazji, mimowolnie, się trochę podszkolić? czytaj dalej